Gospodarka

Boom ekonomiczny po 1960 r. w połączeniu z „rewolucją turystyczną" popchnął zacofaną gospodarkę hiszpańską na tory rozwoju przemysłowego. Pokierował nim państwowy sektor gospodarczy zarządzany przez INI (Instituto Nacional de Industria), posiadający dziesiątki wielkich przedsiębiorstw zatrudniających ok. 170 tys. pracowników (4,5% ogółu zatrudnionych), i dający 10% globalnej produkcji przemysłowej. Należą do niego: elektrownie, kombinaty metalurgiczne, stocznie, fabryka samochodów „SEAT" w Barcelonie, kopalnie węgla i rud w Asturii, zakłady petrochemiczne. Wprowadzono częściowo gospodarkę planową i wieloletnie plany rozwoju. Rezultaty są widoczne. Dochód narodowy wzrósł do 2700 dol. rocznie na mieszkańca (1976).
Na początku lat siedemdziesiątych już tylko piąta część ogółu zawodowo czynnej ludności pracowała w rolnictwie, podczas gdy około 35% w przemyśle i budownictwie, i 25% w usługach. Ta ostatnia liczba jest zdumiewająca wysoka; wiąże się rozwojem turystyki. Budownictwo hiszpańskie wysunęło się na jedno z pierwszych miejsc na świecie pod względem tempa, poziomu uprzemysłowienia i organizacji pracy.
Hiszpania produkowała rocznie (dane z 1976): 90 mln kWh energii elektrycznej (w tym 7% z trzech czynnych elektrowni atomowych), 764 tys. samochodów osobowych 1 110 tys. ciężarowych, 1600 tys. DWT wodowanych statków (4 miejsce na świecie po Japonii, Szwecji i Niemczech), 2,4 mln ton kwasu siarkowego (8 miejsce na świecie), 25 mln ton cementu (6 miejsce na świecie). 11 mln ton stali, 2,2 mln ton papieru, ok. 1,2 mln ton nawozów sztucznych, 116 mln par butów, 285 mln egzemplarzy książek. Otwarto szeroko bramy kapitałom międzynarodowym, które lokowały się głównie w przemyśle, bankach i turystyce. Ceny ziemi na Wybrzeżu Słońca w ciągu dziesięciolecia spekulanci podbili tysiąckrotnie! Emigracja zarobkowa na początku lat sześćdziesiątych pomogła rozwiązać problemy bezrobocia, a przekazy dewizowe od pracujących za granicą w szczytowym momencie dawały skarbowi państwa wpływy walutowe dwukrotnie przewyższające wpływ z eksportu cytrusów (1 168 tys. ton w 1975 r.). Rok 1974 zapoczątkował okres stagnacji i recesji. O ile produkcja przemysłowa rosła w latach 1972-73 o ponad 16% rocznie, w 1974 r. wzrosła tylko o 9% a w 1975 r. spadła o 7%. W 1976 r. zanotowano powolny wzrost produkcji.
Nie był to rozwój jednolity i powszechny. Z upływem czasu pogłębiał się kontrast między bogatym Wybrzeżem i biednym Interiorem, między uprzemysłowioną Północą i zacofanym, rolniczym Południem. Niektóre regiony wyludniły się niemal doszczętnie przez emigrację do miast i za granicę. Do dziś nie ma powszechnych ubezpieczeń społecznych, stan opieki lekarskiej jest niedostateczny: na 10 000 mieszkańców przypada 15 lekarzy, 1 dentysta i 52 łóżka szpitalne. Odsetek analfabetów ciągle jeszcze przekracza 8%; poza miastami nie jest realizowane powszechne nauczanie. Brakuje nauczycieli, odchodzą od zawodu starzy, a nie przychodzą młodzi, odstręczeni niskimi płacami. Państwo zapewnia bezpłatne wykształcenie tylko w zakresie 7 klas, a szkolnictwo średnie podporządkowane jest doktrynie religijnej Kościoła Katolickiego; szkolnictwo zawodowe obejmuje znikomy odsetek młodzieży.

Nasze Serwisy

  • www.Szwajcaria.biz.pl
  • www.Moja-Holandia.pl

Nasi Partnerzy