Walka z bykiem

Walka z bykiem (Corrida del Toro), jedna z najoryginalniejszych dziedzin hiszp. sztuki; właśnie sztuki, a nie sportu. Corrida jest widowiskiem, krwawym, tragicznym, w którym widz uczestniczy na równi z bohaterami dramatu — bykiem i torero. Wynik jest z góry wiadomy: przypadki zabicia człowieka przez byka są złamaniem reguły, a nie jednym z możliwych rozwiązań. Każdy Polak zadaje sobie pytanie: iść czy nie iść na corridę? Nasza rada — iść! Oczywiście powinny powstrzymać się od tego osoby, którym wrażliwość nie pozwala, na przykład, oglądać meczu bokserskiego w telewizji czy brutalnych scen w filmach. Nie należy jednak przeceniać „krwawości" tego widowiska, a tym bardziej „brutalności". Przede wszystkim turystów nie stać na najdroższe miejsce przy banem, w cieniu; wystarczyć więc musi wysoka galeria, lub co najwyżej amfiteatr, i to po stronie słonecznej. Z tej odległości corrida jest mniej rzeczywista, ale zawsze godna przeżycia. Wrażenie, jakiego dostarcza, nie daje się z niczym porównać.
Corrida z udziałem zawodowych, doświadczonych espadas — matadorów, albo „novillada" z udziałem debiutujących novilleros, walczących z młodszymi, lżejszymi i słabszymi bykami, odbywa się zawsze po południu. Zaczyna ją paseo de las cuadrillos, uroczysty przemarsz przez arenę. Za dwoma konnymi alguacilami idą espadas, a za nimi ich pomocnicy: peones, banderilleros i picadores.
Na sygnał wpada na arenę pierwszy z sześciu byków i rozpoczyna się wstępna część: matador i jego peones uzbrojeni w żółto-różowe capy badają reakcje byka, jego charakter, narowy, odwagę, siłę i szybkość. Jest to okazja do popisów zręczności i odwagi. Potem zaczyna się pierwsza tercja właściwej lidia (walki): suerte de varas (akt lancą), podczas której byk z furią atakuje konia otulonego w gru­be materace, a siedzący na koniu pikador, szeroką krótką piką rozorywuje bykowi mięśnie kłębu, aby osłabić zwierzę i uniemożliwić mu wysokie trzymanie łba (jest to z pewnością najmniej dla widza przyjemna partia corridy). Następuje potem suerte de ban­derillas (akt banderilli), parada zręczności, akrobacji i szaleńczej odwagi. Banderillero wabi do siebie byka, a gdy ten zaatakuje — wbija mu w kark dwa drążki zakończone haczykami i ozdobione wstążkami (banderille), co rozdrażnia zwierzę i pobudza do wściekłych ataków. Często rolę tę przejmuje osobiście matador. Potem przychodzi „suerte suprema" (akt najwyższy), w którym matador staje samotnie przed bykiem. Za pomocą mulety, krwisto czerwonej płachty na drążku, prowadzi wzrok byka, a za wzrokiem całe jego ciało w skomplikowanych ewolucjach, mających na celu oszołomienie i całkowite opanowanie zwierzęcia. Ta część corridy, zwana faeną, jest najefektowniejsza — i dla człowieka najniebezpieczniejsza, gdyż pracować trzeba w bezpośredniej bliskości rogów. W końcu „mata­dor" otrzymuje ciężką prostą szpadę (estoque), którą musi wbić po rękojeść w maleńki punkt położony między łopatkami byka i sięgnąć serca. Prawidłowo wykonana estocada zawsze powoduje śmierć, czasem natychmiastową, czasem przyspieszoną dodatkowym „ciosem łaski" zwanym descabello wykonanym krótkim sztyletem (puntilla) w kręgi karku. Jednak nader często szpada trafia w kość lub zawęźlone mięśnie i wylatuje w górę, podczas gdy matador może już w tej samej chwili leżeć pod kopytami byka usiłującego zmiażdżyć mu kości rogami. Obowiązuje zasada, że nikt nie może zastąpić matadora, o ile zdolny jest utrzymać się na nogach. W wy­padku ciężkiego zranienia lub śmierci na arenie — byka zabija drugi w kolejności, po czym natychmiast staje przed swoim bykiem. Publiczność bierze w widowisku nader żywy udział, okrzykami ole! nagradzając udaną ewolucję czy cios, gwizdami i rzucaniem najrozmaitszych przedmiotów wyrażając swą dezaprobatę.
Najwyższym wyróżnieniem zwycięzcy jest przyznanie mu przez prezydenta corridy — ucha lub ogona zabitego byka, które obnoszone są wokół areny w triumfalnym pochodzie, wśród entuzjastycznych okrzyków. Publiczność rzuca na arenę kapelusze i skórzane bukłaki, które matador odrzuca, pociągnąwszy najpierw łyk wina,
P.S. Pamiętajmy, że „torreador" istnieje tylko w „Carmen" Bizeta. W Hiszpanii człowiek biorący udział w corridzie nazywa się torero.

Nasze Serwisy

  • www.Szwajcaria.biz.pl
  • www.Moja-Holandia.pl

Nasi Partnerzy